piątek, 30 listopada 2012

Nowy smakosz


Zamieszkał z nami połowicznie tylko, bo weekendowo. Resztę tygodnia jest ze swoją Panią i całe szczęście, bo "gad" wybredny jest i  zarozumiały, ale co mnie to. Chciało dziecię przyjaciela miauczącego to teraz niech nie narzeka. Córcia uparta i kocisko tak samo. Mieszkają razem to dać radę sobie muszą mi nic do tego. HA haha. Tak myślałam do wczoraj, bo dzisiaj nastąpi sądny dzień,kiedy to studentka i jej rozwydrzony przyjaciel odwiedzą kochanych rodziców. Wszystko ładnie i pięknie, bo spokojna jestem niesłychanie, ale mężuś przesądny, a przyjaciel - czarny. Neska rozwydrzona nie mniej od gada, bo Panią na włościach jedyną sobie była.Do tej pory. No. To się będzie działo. Ale co mi tam. Ja w weekend pracuję;))


2 komentarze: