czwartek, 20 grudnia 2012

ANIOŁY I MIKOŁAJE PRYM WIODĄCY


Czasu mi brak! Powstają nowe ozdoby, nowe potrawy, ale zamieścić ich na razie nie mam czasu, a na dokładkę właśnie się dowiedziałam, że chociaż miałam mieć w Wigilię wolne to niestety zasuwam do pracy. No jak dla mnie bomba. O niczym innym nie marzyłam.

P.S
Powiem Wam w sekrecie, że mam już prezent choinkowy! Uchylę tylko rąbka tajemnicy, że jego nazwa zaczyna się na P.

niedziela, 16 grudnia 2012

ZUPA KREM Z PORÓW




Czasem nas napadnie nieodparta chęć na coś innego i wtedy nie ma to tamto. Tak właśnie było dzisiaj u mnie. Po zapoznaniu się z stanem faktycznym lodówki i wykopaniu z jej czeluści pora powstał pomysł na zupę z pora.

składniki:

  • 1/2 pora ( ja przecięłam go wzdłuż)
  • 1 1/2 litra wywaru warzywnego
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 serek topiony ( ja użyłam kostki 100g cheddara)
  • sól, pieprz
Najpierw musimy przygotować sobie wywar warzywny. Jeśli jesteście raczej z tych wygodnickich, co ja, to przygotowujemy go z gotowca czyli kostki bulionowej.
Na patelni rozgrzewamy oliwę i na niej dusimy do miękkości cienko pokrojonego pora. Zajmie to wam około 15 min. Najlepiej przekroić pora wzdłuż, aby nasza zupa nabrała ładnego zielonego koloru.
Wrzucamy podduszonego pora do wywaru i wszystko dokładnie blendujemy. Musi nam powstać gładki krem. Niestety nie będzie on zbyt gęsty, wiec należy wtedy wrzucić kostkę serka topionego i dość energicznie mieszać np. trzepaczką, aby nie utworzyły się nam żadne pseudo grudki.
Na koniec naszą zupę doprawiamy solą i pieprzem. Robimy to zawsze na końcu, ponieważ serek topiony mocno zmienia smak zupy.
Dekorujemy krążkami pora i podajemy. Doskonale smakuje z grzankami czosnkowymi w wersji mini.


sobota, 15 grudnia 2012

CZERWONYM PO OCZACH DAJE

Czerwony po domu mi szwęda! A jaki miły. Nawet buty zdjął, żeby podobno hałasu nie robić.



Jak już się szwenda, to choć może jakaś mała pomoc? Ta... Pomarzyć dobra rzecz. Jak zwykle musiałam poradzić sobie sama. Na pierwszy ogień poszła jadalnia.







środa, 12 grudnia 2012

ŚMIETANOWE ŚNIEŻYNKI



Pada śnieg, pada śnieg...I bardzo dobrze, bo jest pięknie i bajkowo.Niestety moje latorośle samymi bajkami żyć nie chcą i domagają się jedzenia. Cóż było robić. Trzeba było zebrać cztery litery i do jadłodajni potuptać, aby przygotować małe co nieco i choć to nie czwartek- padło na pomidorową. Taką pachnącą pomidorami i bazylią, z delikatną nutą śmietanki. No więc gar nagotowałam i żeby zaspokoić również głód estetyczny zrobiłam śnieżynki z owej śmietanki. No jasne, że mogłam ciapnąć łychą, zamieszać i po krzyku, ale ani to ładne, ani zachęcające by nie było, a tak...podobno wyszło nawet, nawet...

POLSKA POMIDOROWA Z BAZYLIĄ SŁOŃCEM PACHNĄCA

  • 1i1/2 litra wywaru warzywnego (ja użyłam z kostki)
  • 1 kartonik 150ml przecieru pomidorowego
  • 2 łyżki słodkiej śmietanki
  • sól, pieprz
  • 1 ząbek rozgniecionego czosnku
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
W gorącym wywarze rozpuszczamy dokładnie przecier, który musi być naprawdę dobrej jakości, bo z zupy wyjdzie wielkie nic.Dodajemy przyprawy oraz rozgnieciony ząbek czosnku. Dodajemy śmietankę. Najlepiej rozprowadzić ją trzepaczką.
Podajemy z makaronem lub ryżem, ozdabiając bazylią oraz malutkimi gwiazdkami ze śmietanki, które robimy tak. Wokół talerza nakrapiamy po małej kropce śmietany, a następnie wykałaczką przeciągamy przez środek w różne strony.


wtorek, 11 grudnia 2012

GRENADINE W ROLI GŁÓWNEJ


 Tydzień wolnego - to jest to czego mi było potrzeba. Akumulatory naładowane, część dekoracji świątecznych wykonana. Nawet odpoczynek od komputera nastąpił, a po powrocie? A po powrocie stwierdzam, że gorący okres przedświąteczny zawładnął moimi blogowymi znajomymi. Na prawie wszystkich blogach dania wigilijne i świąteczne, ale że ja przekorna do bólu bywam czasem, to pokażę Wam dzisiaj, co mi w czasie wolnego tygodnia towarzyszyło.

GRENADINE DREAM

  • 3 łyżki syropu Grenadina
  • 1/2 szklanki mleka (letniego)
  • 1 porcja espresso
  • opcjonalnie 2 łyżki bitej śmietany
Na dno wysokiej szklanki wlewamy syrop, do którego delikatnie po zewnętrznej stronie łyżki wlewamy dość ciepłe, ale nie gorące mleko. Robimy to powolutku, aby składniki się nie zmieszały. Na końcu dolewamy również po łyżce gorące espresso. Całość możemy przyozdobić bitą śmietaną, z której ja tym razem zrezygnowałam, bo jak tylko pomyślę ile pyszności za dwa tygodnie będzie na stole...No. Po prostu miejsce na uszka i barszczyk postanowiłam zostawić:)


 

wtorek, 4 grudnia 2012

BUŁKA NIESPODZIANKA

 Zostały wam ze śniadania bułki  z którymi nie bardzo wiadomo co zrobić? Nic prostszego. Należy zrobić remanent w lodówce, który pozwoli na przygotowanie farszu, a przy okazji wykorzystamy resztki produktów, które nam zostały po przygotowaniu innych dań. Rodzaj nadzienia zależy wyłącznie od waszych upodobań i pomysłowości. W mojej wersji był taki:

składniki:
dla 2 osób
  • 2 bułki 
  • 1/4 cukinii
  • 1/4 bakłażana
  • 1/2 strąka czerwonej papryki
  • 1/4 małej cebuli
  • 5 plasterków szynki konserwowej
  • sól,pieprz, tymianek
oraz
  • 2 jajka
  • 100g sera żółtego
Bułkom odcinamy kapelusze, czyli odcinamy górę tak aby powstała nam miseczka. Ową miseczkę wydrążamy z miąższu chlebowego. Robimy to z wyczuciem, aby nie uszkodzić skórki.

Składniki na farsz siekamy i podsmażamy na łyżeczce oliwy. Doprawiamy solą, pieprzem oraz odrobiną tymianku. Przekładamy farsz do naszych bułkowych miseczek.Nakładamy go tylko do 2/3 wysokości! Na nałożony farsz wbijamy surowe jajko, które lekko solimy i posypujemy całość startym serem.

Wstawiamy nasze bułeczki do piekarnika nagrzanego do 180st. C na około 15 min.


P.S
Pamiętajcie, aby bułeczki miały jak najbardziej proste spody, bo w innym wypadku jajko się z nich wyleje.